poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Uczymy się i rozwijamy, gdy czujemy się bezpieczni


Opowiem Wam historię o dziewczynce, która nie umiała jeździć na rowerze. Prób było wiele, ale dziewczynka, nazwijmy ją dla niepoznaki Kasia Zwolska, nie była w stanie tej trudnej sztuki opanować. Za nic. Wcale. Dlaczego? Bo potwornie się bała. Po pierwsze rower się gibał, po drugie liczni "nauczyciele" się denerwowali. Oczywiście niewielki strach to rzecz naturalna, jednak lęk skutecznie potrafi zniszczyć cały proces edukacyjny. 

Inna dziewczynka, nazwijmy ją dla niepoznaki Kasia Zwolska, miała w podstawówce srogą nauczycielkę matematyki. Lęk przed konfrontacją z nią (i panią, i matematyką) skutkował wyłącznie tym, że Kasia musiała wykorzystywać wszystkie swoje zasoby na regulację emocji. Działo się to kosztem nauki. Od dawna wiadomo, że silne emocje wpływają na proces zapamiętywania - jeśli podczas uczenia się towarzyszy nam radość, twórcze podekscytowanie, łatwiej nam przyswoić materiał. Trudne emocje również pomogą nam zapamiętać... zapamiętać, że nie warto i że się boimy. Badania pokazują, że emocjonalne obciążenia uczniów przyczyniają się do spadku motywacji, a to z kolei do gorszych wyników, a to do trudnych emocji i koło się zamyka. W tym temacie polecam artykuł: Emocje w procesie uczenia się i nauczania

Obie te Kasie, przypadkowo Zwolskie, miały ten sam problem - lęk skutecznie uniemożliwiał im naukę. Te bajki jednak kończą się dobrze. Pierwsza Kasia nauczyła się jeździć na rowerze... całkiem sama, na polnej drodze. Stało się to, gdy zaakceptowała ryzyko. Zapewniła sobie również bezpieczeństwo przy pomocy nakolanników i kasku. Druga Kasia poszła na studia filozoficzne, gdzie jednym z przedmiotów była logika matematyczna. Druga Kasia prawie się rozpłakała, gdy tylko zobaczyła słowo "matematyczna" w planie zajęć. Ćwiczenia z logiki prowadziła jednak osoba wspaniała, nazwijmy ją profesor Joanna Grygiel, która tworzyła na zajęciach odpowiednią do nauki atmosferę - życzliwie wymagającą. Druga Kasia do dziś jest dumna ze swojej piątki w indeksie. 

To, w jakich warunkach się uczymy, jest kluczowe. Dlatego też na swoich zajęciach staram się budować odpowiedni klimat - serdeczności, akceptacji i motywacji. Bycie wymagającym nie musi oznaczać bowiem bycia budzącym strach. W swojej pracy spotkałam się z uczniami, którzy "musieli" poczuć jakiś rodzaj lęku, by usiąść do nauki, ale to nie jest wcale dobra postawa. Jest ona raczej wynikiem lat wpierania nam, że strach to odpowiednia motywacja. Przede wszystkim jest to motywacja zewnętrzna, a więc nietrwała, w przeciwieństwie do motywacji wewnętrznej. 

Taka jestem mądra... Ale... próbowałam nauczyć moją córkę czytać. W pewnym momencie zauważyłam, że... się boi. Podobno mój głos podczas wspólnego czytania i pokazywania literek robił się surowszy (z własnymi dziećmi jest jakoś inaczej...) Mam nadzieję, że w porę się zreflektowałam. Odpuściłyśmy czytanie z elementarza i kupiłyśmy grę, przy której jest dużo śmiechu. Córka nawet nie zauważyła kiedy zaczęła czytać już całe słowa.  

Tym wpisem chcę pokazać Wam jak ważne jest poczucie bezpieczeństwa w procesie uczenia się.

Od tego więc zacznijmy. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz